Ładuję...
photo
zaloguj się i wrzuć coś ciekawego na flakera

niedziela 26 lutego

aktywność użytkownika
photo
Biegnę i sam nie wiem dokšd, ani ile potrwa mój bieg. Zgarniam powietrze we włosy, które ulatuje z każdym mrugnięciem oka. Odkšd pojawiłeœ się w moim życiu, nadałeœ sens tym nocom i dniom w chwili, zastygłej jak w aparacie. W końcu mam po co i dlaczego. To pytania tak proste i banalne, nie tworzš nic, a jednak kiedy na nie odpowiadam, wiem, że muszę być silny. Tyle zła jest na œwiecie, a jeszcze więcej cierpienia, które jest nim powodowane. Ale wtedy, kiedy pomyœlę o tym marzeniu, coœ rozpiera mnie na kawałki. To coœ to ten wybuch radoœci, którego jeszcze doœwiadczam... ten wybuch radoœci, który cicho, z wiekiem, ginie... umiera jak człowiek...
  1.  

sobota 18 lutego

aktywność użytkownika
photo
Kocham Cię i dziękuję, że jesteś.
  1.  

sobota 28 stycznia

aktywność użytkownika
photo
Okropnie się czuję, gdy wiem, że nie mogę w jakiś sposób do Ciebie dzwonić tak, jak pragnę...
  1.  

piątek 6 stycznia

aktywność użytkownika
photo
Mamy się przecież zobaczyć, pobyć ze sobą czas, potrzymać za rękę. Mamy nasze filmy obejrzeć, zrobić tysiac rzeczy razem, słuchać muzyki, zjeść razem tę planowaną od 1,5 roku pizzę, spojrzeć w oczy i powiedzieć, że się wszystko ułoży. Nie obarczam nikogo winą o to, jak jest. Że jestem każdego dnia daleko, że czasami tęsknota i boląca tęsknota mnie dotyka, bo wiem, że Ciebie też. Nie obarczam winą nikogo o to, że jesteś chory. Tak jest i już, a nasze gdybanie temu nie pomoże, ale nie wiem, jakbym sobie poradził bez Ciebie, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie... Jak to przetrwać? Co zrobić, by było dobrze? Jak żyć ze swiadomością, że możemy się nie zobaczyć, nie spojrzeć na siebie, nie być dalej, nie istnieć jako my, jako dwóch kumpli... tak zżytych ze soba... Kocham Cię tak bardzo i chciałbym Ci coś dać na spotkaniu. Coś, czego nie można kupić w żadnym sklepie, wiesz? Nie chcę, żebyś umierał...
  1.  
photo
Nie chcę, żebyś umierał... tak bardzo się tego boję, tak bardzo jest mi ciężko, chociaż nie chcę tego okazywać. Dla Ciebie, byś był spokojniejszy, byś nie panikował razem ze mną. Nie wiem, co przeżywasz, nie znam tego rodzaju bólu, ale wiem, że jeżeli Ciebie teraz, zanim Cię nie zobaczę, zabraknie, moje życie w pewien sposób straci sens, straci koloryt, straci trochę mnie, trochę osoby, która jest w moim sercu, jest moją rodziną. Stracę nie tylko przyjaciela, wiesz? Nie tylko codzienne rozmowy na gadu, nie tylko te przez telefon, nie tylko moje poczucie pewności i tego, że ktoś jeszcze we mnie wierzy. Stracę nie tylko nadzieję i wiarę w to, że Cię zobaczę, nie tylko pełne uczucie miłości, przyjaźni, zaufania w życie i to, jakie potrafi ono być. Stracę przede wszystkim mojego brata.
  1.  

piątek 7 października

aktywność użytkownika
photo
Gdy kochamy kogoś, nie kochamy go za coś, lecz pomimo czegoś. Staramy się dostrzec w nim skrawki dobra. I gdy jesteśmy na tyle blisko, by kochać, druga osoba staje się dla nas ważniejszą niż my sami. Wędrujemy ku szlakom wspomnień, wracamy do grzechów przeszłości, odkrywamy siebie na nowo. Drugi człowiek, dzięki swojej miłości, potrafi przeciąć pasmo niepowodzeń i zarzutów wobec życia. Tak długo aż nie odejdzie, nie przepadnie, nie umrze - jakkolwiek to nazwiemy - śmierć dotyka każdego. Wraz z nim odchodzimy i my...
  1.  

sobota 20 sierpnia

aktywność użytkownika
photo
Trochę się pokomplikowało, wiele mnie ostatnio przytłacza: dom, rodzina, tęsknota, matura, to co będzie i jak będzie. Kocham ludzi jeszcze bardziej, uczę się, czasem ćwiczę. Muszę się od nowego roku szkolnego wziąć za naukę, muszę napisać dobrze maturę. Chciałbym kochać tak samo samo, tak jak teraz. Pragnę, by zawsze były te dwie, trzy osoby przy mnie, by nic, nawet mniejsza ilość rozmów, nie sprawiła, że jakiekolwiek uczucia się zmienią. Nie pozwolę na to. Muszę być silny, chociaż czasami tak cięzko, i zwyczajnie załamuję ręce, bo nie mam siły. Zwyczajne płaczę z niemocy, z tego, że nie mogę być tam gdzie Ty, że tęsknię. Płaczę, bo kocham Cię, bo jesteś mi tak bliski, i nawet nie wiem, kiedy się stałeś. Bądź, proszę, a ja każdego dnia w myślach dziękuję, że jesteś.
  1.  

niedziela 22 maja

aktywność użytkownika
photo
Gdy idę przez życie, liczę swe kroki i za każdym razem zaczynam od nowa
Pomożesz mi? Czy policzysz je ze mną?
A gdy się wspólnie pomylimy, czy poklepiesz mnie wtedy po ramieniu i tak bezszelestnie powiesz, że nic się nie stało?
Ile człowiek jest w stanie tęsknić za człowiekiem oddalonym o tysiące kilometrów, miliony twarzy, kilka większych chmur?
Widuję Cię ciągle w moim życiu... w latarniach, kamienicach, książkach, uśmiechach, w telefonie, na zdjęciach, przez komputer
Ale nie ma Cię ciągle na wyciągnięcie ręki... i nie mogę się wtulić
Gdybyś miał czarodziejską różdżkę, czy sprawiłbyś, że czas i odległość nie miałyby znaczenia?
A słońce podziwialibyśmy razem?
Kupię Ci czarodziejską różdzkę i zapakuję specjalnie dla Ciebie
Tak bardzo pragnę.
  1.  

sobota 30 kwietnia

aktywność użytkownika
photo
Widzę Cię bo kocham i nie mogą Cię dziś puścić z objęcia moich rąk. Tak wiele Ciebie wokoło... w uliczkach, latarniach, przygaszonym świetle i stłumionym głosie. Jedyny sen, który pamiętam to ten, że czekasz i się nie poddajesz.
  1.  

piątek 1 kwietnia

aktywność użytkownika
photo
Możesz mi nie wierzyć, ale naprawdę, gdybym mógł, walczyłbym o Ciebie :) Ale nie mogę i nie chcę. Nie czuję zazdrości, gniewu, czegoś negatywnego wobec tego, co łączy Cię z Kubą. Byłem zazdrosny o Sandrę, Izę, że mogły Cię zobaczyć. Byłem zazdrosny o Mariusza, nieźle nawet, ale to też chodziło o to, że on jest obok i mógł Cię w każdej chwili zobaczyć. Ale z Kubą jest inaczej... czuję ogromne ciepło, spokój, gdy o nim pomyślę. Możesz mi nie wierzyć, ale chciałbym być z Tobą, gdybym mógł. Możesz mi nie wierzyć i sprzeczać się nie wiadomo jak bardzo, ale jesteś dla mnie jedną z tak nielicznych osób, naprawdę nielicznych, za których poszedłbym w ogień, o których walczyłbym do samego końca, i jesteś osobą, którą kocham na zabój. I nie przestanę :) na utrapienie złośliwców tego świata xD.
  1.  
photo
ale to dlatego, że się sobie po prostu nie podobam. Jesteśmy zewnętrznie przeciwieństwami. Ty wolisz innych facetów, ja także. Gusta czasami też mamy różne. Są kwestie podobne jak poglądy, muzyka, książki, przekonania, uczucia, które spajają wtedy, gdy tej spójności potrzeba. Różnimy się czasami i chyba to nadaje temu wszystkiemu sens, że nigdy nie jest nudno... Zakochałem się w Twoich uczuciach, tym, że pod maską twardego faceta kryje się ktoś z tak wielkimi pokładami uczuć. Wiesz, Patryk mówił, że go podnieca, jak jesteś agresywny. Mnie może nie podnieca, ale podoba mi się Twoje wnętrze. I mówię to poważnie. Możesz się sprzeczać, ale tak jest. Jestem wówczas przekonany, że to jest prawdziwy Daniel, z sercem, z dobrocią, z czymś więcej niż to, co na co dzień jest...
  1.  
photo
Rozumiem to doskonale. I nawet nie wiesz, jak bardzo mi to schlebia. Jak niesamowicie czuje się człowiek, gdy się o niego dba, gdy okazuje mi się trochę zainteresowania. Tego minimum. Może to głupie, i pewnie tak sobie pomyślisz, ale nigdy nie sądziłem, że ktoś taki jak Ty na mnie spojrzy. Że staniesz się dla mnie tak ważną osobą, a ja dla Ciebie kimś równie wartościowym. Nie sądziłem, nie śniło mi się nawet, że mogłoby tak być... Wszak jesteś pewny tego, co robisz. Jesteś pewny siebie i nie masz problemów z nieśmiałością, stresem. Ja odwrotnie. Wychodzę z tego - tak naprawdę dzięki Tobie. Jestem nieufny, zamknięty w sobie, cichy, spokojny. Nie jestem typem człowieka, który chodziłby na imprezy i Ty doskonale o tym wiesz. A jednak szanujesz mnie i dalej mi pomagasz. Nie poddajesz się, jesteś, ślęczysz nade mną i rozmawiasz. Nasze rozmowy mi pomagają. Są terapią... Ty jesteś przystojny, uważam tak naprawdę, wiesz? :) A ja... nie mam o sobie zbyt dobrego zdania...
  1.  
photo
Mam też w sobie poczucie, że nigdy mnie nie zostawisz. Że zawsze będziesz, że kochasz mnie. Czuję to, wiesz? Może w najgorszych momentach nie okazujesz tak tego, gdy masz problemy czy wali Ci się życie, ale zdaję sobie sprawę, że ciągle jesteś i kochasz tak samo albo mocniej. Jestem człowiekiem, który nigdy nie zaznał takiej prawdziwej miłości i mam nadzieję, że przyjdzie na to czas. Ale jeżeli drugi człowiek okaże mi trochę troski, zainteresowania, przekaże mi trochę siebie i własnej miłości, przywykam do tego, buduję tym siebie, doskonalę się, staję się kimś lepszym dzięki temu, zaczynam ufać sobie i wierzyć, że wcale nie jestem taki bezndziejny. Oddycham wówczas Twoją miłością. Czuję, jak się zawsze o mnie troszczysz, każesz mi się uczyć, nie chcesz, żebym za dużo dzwonił, żebym nie tracił pieniędzy... nie chcesz, żebym miał kłopoty.
  1.  
photo
Zawsze było ono zwyczajne, brak w nim było idealizacji, bo tej nie było potrzeba. Nie marzyłem, może tylko przepowiadałem przyszłość :) Wiem, że po kilku minutach otworzę się wobec Ciebie, będę prawdziwy tak, jak do tej pory. Ty zresztą też :) Boję się trochę mojej fizyczności, że ona coś popsuje. Że uznasz, że wszystko to, co mówiłem przez trzy lata, to, co będę mówił, nie wychodziło z wnętrza mojej osoby, bo zewnętrznie nie będzie - być może - widać, że to czuję. Ale tak nie jest. Uśmiecham się, zamyślam, gdy potrzebuję Ciebie. Będę pewnie tak reagował: uśmiechem, myślą, spojrzeniem Ci w oczy. I to będzie szczere, to będzie moje, kocie.
  1.  
photo
Ale zawsze bezgraniczną przyjaźnią i miłością, tęsknotą i poczuciem, że gdzieś tam jesteś i czekasz. I to nie tak, że nie możesz mnie zostawić. Bo możesz to zrobić w każdej chwili i doskonale o tym wiesz. I gdy czasami tak pomyślę, boję się, że kiedyś będziesz miał mnie dość albo zawładną Tobą znowu te negatywne myśli; że za mocno będziesz tęsknił, że mnie skrzywdzisz, że nie będziesz zasługiwał. Ale wtedy przypominam sobie, odkrywam w sobie prawdę o tym, że mnie kochasz, że nie możesz tak po prostu tego zostawić. Chciałbym tak myśleć i chyba w to wierzę. Chyba tak jest... wiesz? Moja miłość do Ciebie jest silniejsza niż wszelkie obawy, złe myśli. I skoro ja mogę, to Ty też :) I wówczas uciekam myślami do Ciebie i Kuby, do Twojego mieszkania, do Krakowa, do Izraela, gdziekolwiek jesteś. Zdejmuję kajdany, które kurczowo trzymają mnie przy ziemi i chcę odlecieć. Wyobrażam sobie nasze spotkanie...
  1.  
photo
Wstaję, by wstawać. Nie widzę przed sobą ludzi. Błądzę po omacku, szukając Ciebie. Kładę się, by kłaść. Udaję, że mnie to nie rusza, przybieram stosowną maskę. Ale kiedy wszystko pęka, i gdy wydaje się, że wszystko przeminęło, wstaję i biegnę w Twoją stronę. Biegnę, by wtulić się w Ciebie jak jeszcze w nikogo. Biegnę przez deszcz, który oczyszcza mój strach i obawę przed złem. Staję naprzeciwko i odsłaniam twarz. Kiedy wszystko pęka, nie ma już nic, co by mogło mnie powstrzymać przed zobaczeniem Ciebie. Nie istnieją kilometry odległości i lata czasu. Może wtedy jestem głupcem, gdy myślę, że to realne, ale jednocześnie mam gdzieś w sobie poczucie, że własnie tak jest. Kiedy już wszystko pęka, nie ma nic poza Tobą. Istniejesz Ty i Ty wypełniasz moje myśli. Wspomnieniami, chwilami teraźniejszości jak gdyby były skrzętnie chowane do skrzyni ze skarbami, miłymi skojarzeniami z Twoją osobą. Czasami obawami i zamartwianiem się, troską.
  1.  

wtorek 11 stycznia

aktywność użytkownika
photo
Bo jeżeli strach o przyszłość siedzi w naszych myślach i umysłach,
a nie sercach i uczuciach, to damy radę.
Bo pragnienie potrzymania Cię za rękę
myśląc o tym, co jeszcze przed nami,
jest silniejsze ode mnie.
Pragnienie oddania Ci krztyny ciepła w mroźną zimę,
odrobiny dobra w tym nieczułym świecie,
myśli o trosce w wspólnej niepewności i strachu.
Policz ze mną, proszę, czas w kwantach przyjaźni,
w ilości wylanych łez i słow,
które chciały przebić się przez mur, a nie mogły.
Policz ze mną, proszę, szepty i śmiechy,
i ciszę, która nie była nigdy krępująca.
Stawiam kroki razem z Tobą, nie za Ciebie.
A jednak tak cholernie się boję,
I nie chcę zapominać o Tobie, kocie.
Wspominając wszystie łzy możemy być razem, obok i wewnątrz.
Bo dopiero najpiękniejsze łzy szczęścia i wspomnienia
są jeszcze przed nami...
  1.  
photo
Próbowałem, tak cholernie próbowałem być dla Ciebie,
ale miałem za mało odwagi, by mówić o miłości
i poprosić o przyjaźń, która trwałaby tak długo,
jak długo biją nasze serca.
Bałem się zawodu, przyjacielu
nie potrafię zaufać ludzkim prawdom,
bo jeżeli prawdopodobieństwo nie jest dla mnie łaskawe
to wolę milczeć, bo wiem,
że nawet w milczeniu ktoś zobaczy we mnie człowieka.
Dziś spadamy jak krople po deszczu z nadzieją,
że nie rozpryśniemy się z impetem o bruk.
Myślimy o strachu, który nas przytłacza
i trąci się w komorach naszych płuc.
I chcemy nabierać wiary w naszą przyjaźń,
jak nabiera się powietrza coraz ciężej.
I jeżeli rzeczywiście dzieli nas czas a nie odległość
jesteśmy bliżej siebie niż kiedykolwiek byliśmy.
Nie stracę nadziei w to, że jesteś
i że mogę mówić wspaniale o uczuciach wobec Ciebie.
  1.  

sobota 18 grudnia

aktywność użytkownika
photo
Wierzę, że się uda. Kocham Cię.
אני אוהבת אותך כל.
  1.  

piątek 10 grudnia

aktywność użytkownika
photo
nagle niespodziewanie jak nigdy.
Wiem że nie rozumiem
Obłoku chmur które nadchodzą
każdego zakwitającego dnia
i wiatru we włosach
który ulatuje przed nami
nieustannie.
Wiem że nie rozumiem
słów uderzających o ściany
głucho i byle jako
potoku nicości na ulicach
filozofii życia i nauki głodu
pustego pukania do drzwi
wschodów słońca
i przyczyn zachodów.
Kiedy otwiera się metafizyczna próżnia
i szczelina początku i końca
kiedy ja i ty to odrębność i inność
i mogłoby nas nie być
moglibyśmy nie witać się uśmiechem
nie mieć tyle wiary w nas samych
nasze sny na jawie
nienawiści do nienawiści samej z siebie.
Postradałem zmysły mądrości
udając głupca
że nie powinienem
że nie muszę
że nie potrafię
a nie umiem się ich wyzbyć
za Twardowskim nie odczytuję całości
bo "dziękuję" to dziś za mało.
  1.  
photo
Chcę uciec daleko stąd z Tobą
do ziemi świętej
gdzie sny i marzenia staną się podniesioną ręką
gdzie przytulenie nie będzie
ostrzelane groźbą spojrzeń.
Chcę uciec daleko stąd
do krainy uczuć
gdzie miłość i przyjaźń się przeplatają
i nie trzeba się ich bać
jak potworów spod łożka
pod pozorem obojętności
złamanej duszy
enklawy braw poklasku ludzi
życia na niby...
milczenia w nadziei...
Chcę uciec daleko stąd
od powinności od musu od wszystko -
potrafienia
chcę iść w stronę słońca
daleko stąd zmierzając się z lękiem
o przyszłość o Ciebie o to czy żyjesz
i troską o to ile jeszcze zdołasz kochać.
Chcę uciec i chodź ze mną
na drugą stronę lustra po Dobro
po nici do wyjścia po wyblakłe wartości
po sumienie po serca po odłamki
człowieczeństwa.
Weź moją dłoń chociaż
wiem że nie rozumiem
wyobrażeń o tobie
twojego czasu który marnuję
bólu istnienia myśli i tego
jak myślimy
rzeczywistości sączącej wino
udręki samotności
braku nadziei o jutro
fenomenu przyjaźni która upada
  1.  

wtorek 16 listopada

aktywność użytkownika
photo
Napisałem tę cholerną olimpiadę. Napisałem i chyba po cichu liczę, że znowu powtórzy się historia. Że znowu czeka mnie uniwerek, że znowu dam z siebie wszystko. Mam taką nadzieję. Oby ta świadomość nie była zgubna, obym się nie pomylił.
  1.  

niedziela 19 września

aktywność użytkownika
photo
Kwiecień:
Próbuję sobie przypomnieć
Zapach Twoich słów,
który mimowolnie mijał.
Smak powietrza,
pośród którego żyłem.
Uśmiech na ekranie,
znaczący więcej niż ktokolwiek by myślał.
Maj:
Próbuję sobie przypomnieć
Nieskażoną bladością nadzieję,
którą mnie karmiłeś.
Bukiet otuchy,
którego wręczałeś m codziennie.
I jeden moment,
gdy nagle zniknąłeś mi z oczu.
Czerwiec:
Próbuję sobie przypomnieć
Drogę na przystanek,
kiedy mijałem Ciebie w świadomości.
Krystaliczne łzy,
gdy się ich nie wstydziłem.
Drogę gdy wracałem,
i słuchałem śpiewu ptaków,
Próbuję sobie przypomnieć –
nie potrafię.
  1.  
pokaż więcejPoczekaj, trwa ładowanie...KONIEC