Ładuję...
photo
Dwa dni temu dojechalem do Sirnari, miasteczka polozengo 120 km w kierunku Morza Kaspijskiego od Tbilisi. Jak Gruzini mowia to "Misha's Business Card" - czyli wizytowka tutejszego prezydenta. Zabiera co prominientniejszych gosci i pokazuje calkowicie odrestaurowane miasto polozone na wzgorzu 900m npm, z ktorego rozciaga sie naprawde przedni widok. Do tego ruiny zamku i mur orbonny ciagnacy sie przez kilka kilometrow. Ale... jest ale. Jak to bywa w krajach rozwijajacych sie pogon za zachodem i europejskoscia prowadzi czasem do rugowania wlasnej tozsamosci. Tak sobie chodzilem tu i tam, naliczylem z 10 bankomatow, 4 banki, 20 restauracji, 15 Famili Hotelow, wypilem kawe, cyknalem fotke i z radoscia pojechalem do "brudnej" wioski obok. Przypomniala mi "czysta" Francje. #gruzja Dwa dni temu dojechalem do Sirnari, miasteczka polozengo 120 km w kierunku Morza Kaspijskiego od Tbilisi. Jak Gruzini mowia to "Misha's Business Card" - czyli wizytowka tutejszego prezydenta. Zabiera co prominientniejszych gosci i pokazuje calkowicie odrestaurowane miasto polozone na wzgorzu 900m npm, z ktorego rozciaga sie naprawde przedni widok. Do tego ruiny zamku i mur orbonny ciagnacy sie przez kilka kilometrow. Ale... jest ale. Jak to bywa w krajach rozwijajacych sie pogon za zachodem i europejskoscia prowadzi czasem do rugowania wlasnej tozsamosci. Tak sobie chodzilem tu i tam, naliczylem z 10 bankomatow, 4 banki, 20 restauracji, 15 Famili Hotelow, wypilem kawe, cyknalem fotke i z radoscia pojechalem do "brudnej" wioski obok. Przypomniala mi "czysta" Francje.  #gruzjaDwa dni temu dojechalem do Sirnari, miasteczka polozengo 120 km w kierunku Morza Kaspijskiego od Tbilisi. Jak Gruzini mowia to "Misha's Business Card" - czyli wizytowka tutejszego prezydenta. Zabiera co prominientniejszych gosci i pokazuje calkowicie odrestaurowane miasto polozone na wzgorzu 900m npm, z ktorego rozciaga sie naprawde przedni widok. Do tego ruiny zamku i mur orbonny ciagnacy sie przez kilka kilometrow. Ale... jest ale. Jak to bywa w krajach rozwijajacych sie pogon za zachodem i europejskoscia prowadzi czasem do rugowania wlasnej tozsamosci. Tak sobie chodzilem tu i tam, naliczylem z 10 bankomatow, 4 banki, 20 restauracji, 15 Famili Hotelow, wypilem kawe, cyknalem fotke i z radoscia pojechalem do "brudnej" wioski obok. Przypomniala mi "czysta" Francje.  #gruzjaDwa dni temu dojechalem do Sirnari, miasteczka polozengo 120 km w kierunku Morza Kaspijskiego od Tbilisi. Jak Gruzini mowia to "Misha's Business Card" - czyli wizytowka tutejszego prezydenta. Zabiera co prominientniejszych gosci i pokazuje calkowicie odrestaurowane miasto polozone na wzgorzu 900m npm, z ktorego rozciaga sie naprawde przedni widok. Do tego ruiny zamku i mur orbonny ciagnacy sie przez kilka kilometrow. Ale... jest ale. Jak to bywa w krajach rozwijajacych sie pogon za zachodem i europejskoscia prowadzi czasem do rugowania wlasnej tozsamosci. Tak sobie chodzilem tu i tam, naliczylem z 10 bankomatow, 4 banki, 20 restauracji, 15 Famili Hotelow, wypilem kawe, cyknalem fotke i z radoscia pojechalem do "brudnej" wioski obok. Przypomniala mi "czysta" Francje.  #gruzjaDwa dni temu dojechalem do Sirnari, miasteczka polozengo 120 km w kierunku Morza Kaspijskiego od Tbilisi. Jak Gruzini mowia to "Misha's Business Card" - czyli wizytowka tutejszego prezydenta. Zabiera co prominientniejszych gosci i pokazuje calkowicie odrestaurowane miasto polozone na wzgorzu 900m npm, z ktorego rozciaga sie naprawde przedni widok. Do tego ruiny zamku i mur orbonny ciagnacy sie przez kilka kilometrow. Ale... jest ale. Jak to bywa w krajach rozwijajacych sie pogon za zachodem i europejskoscia prowadzi czasem do rugowania wlasnej tozsamosci. Tak sobie chodzilem tu i tam, naliczylem z 10 bankomatow, 4 banki, 20 restauracji, 15 Famili Hotelow, wypilem kawe, cyknalem fotke i z radoscia pojechalem do "brudnej" wioski obok. Przypomniala mi "czysta" Francje.  #gruzjaDwa dni temu dojechalem do Sirnari, miasteczka polozengo 120 km w kierunku Morza Kaspijskiego od Tbilisi. Jak Gruzini mowia to "Misha's Business Card" - czyli wizytowka tutejszego prezydenta. Zabiera co prominientniejszych gosci i pokazuje calkowicie odrestaurowane miasto polozone na wzgorzu 900m npm, z ktorego rozciaga sie naprawde przedni widok. Do tego ruiny zamku i mur orbonny ciagnacy sie przez kilka kilometrow. Ale... jest ale. Jak to bywa w krajach rozwijajacych sie pogon za zachodem i europejskoscia prowadzi czasem do rugowania wlasnej tozsamosci. Tak sobie chodzilem tu i tam, naliczylem z 10 bankomatow, 4 banki, 20 restauracji, 15 Famili Hotelow, wypilem kawe, cyknalem fotke i z radoscia pojechalem do "brudnej" wioski obok. Przypomniala mi "czysta" Francje.  #gruzja
  1. photo kosmo dodałem tego flaka do historyjki:Gruzja 
  2. photo bobiko Niestety coś w tym jest, bowiem kraje dopiero co podniosły się z klęsk, za wszelką cenę chcą skopiować to, co się przyjęło na Zachodzie i to co uważa się za współczynnik rozwoju. Szkoda ze przy tym zapomina się o własnej tożsamości narodowej, o lokalnej kulturze.. Myślę ze za jakieś 10 -20 lat będą wszelkimi sposobami ratować te dobra. [odpowiedz]
  3. photo kosmo @bobiko - na szczescie to tylko jedno miasteczko [odpowiedz]
  4. photo bobiko @kosmopolish - to tylko jedno, ale dopiero początek. [odpowiedz]
  5. photo bobiko ta pierwsza fotka kojarzy mi sie z murem chińskim :) [odpowiedz]
  6. photo krysiaida dodałam tego flaka do historyjki:kosmopolish w Gruzji 
  7.  
  • Promuj wpis: