Ładuję...
photo
Przed wczoraj caly dzien i dzis spedzilismy na chodzeniu po stolicy, cala aglomeracja, polaczona bardzo dokladnie autobusami miejskimi, ma ponad 13 milionow ludzi, same buenos ma chyba ze 3, ale w okolo jest masa miastecze, miedyz ktorymi granicy nie widac. Zwiedzilismy kilka okolicznych dzielnic/miejscowosci i jest pelen przekroj spoleczny, od wielkich pieknych odrestaurowanych kamienic po slumsy zlozone glownie z pogietej blachy. Podobne zreszta slamsy tylko z wieksza iloscia kamienia sa niedaleko dworca glownego autobusowego. Takze wjezdzajac tu kazdy zastanawia sie w ktora strone uciekac ale po kilku minutach jest dworzec i 75 stanowisk na autobusy, troche dalej metro i wielkie centrum.
Dzis lazilismy bo tych bardziej ekluzywnych dzielnicach glownie gdzie ceny i marki to ¨elita¨, ktora czesto miesza sie spiacymi w zaukach bezdomnymi. Ciekawy kontrast.
  1. photo bziuum dodałem tego flaka do historyjki:Wyprawa do Ameryki Południowej 
  2.  
  • Promuj wpis: