Ładuję...
photo
Jak nazywa Pan ten kolor oczu, który ma żona?
Lech Kaczyński: Ja go nazywam 'błękit charakterystyczny'. To była pierwsza rzecz, którą zobaczyłem - piękne oczy Maryli.
Maria Kaczyńska: U nas przyjaźń bardzo szybko zamieniła się w kochanie. Czułam, że bezgranicznie mogę Leszkowi ufać.
Lech: Szybko zaczęliśmy bujne życie towarzyskie. Maryla znała wszystkich, często chodziliśmy do kina.
Maria: Leszek zawsze kupował mi kwiaty.
Lech: Dla mnie dzień ślubu był dniem dużej ulgi. Już szef nie będzie mi mówił: 'Ma pan wspaniałą narzeczoną' i sakramentalne 'Co zamierzacie?'.
Maria: Wspaniałe jest to poczucie pewności, które się w akcie ślubu zawiera.
Lech: Żałuję tylko, że postanowiłem sobie, że najpierw doktorat, potem ślub. To była dziecinada.
"Szaleństwa? Protokół zabrania!", z parą prezydencką rozmawiała Anna Kaplińska, Gala, 7 stycznia 2010 r.
Więcej... wyborcza.pl/...ia_Kaczynska.html?as=2&st... inne wpisy na ten temat
  1. photo eobuwie_pl czytałam ... jakoś zupełnie inaczej się teraz na nich patrzy [odpowiedz]
  2. photo anakh ciekawie i miło jest to przeczytać .... [odpowiedz]
  3.  
  • Promuj wpis: