Ładuję...
photo
biurokratycznych porazek ciag dalszy: po 1,5h w skarbowce czas na urzad miasta i wydzial dzialalnosci gospodarczej. tutaj dostalem bledny wypis. pani nie potrafila poprawnie przepisac adresu z wniosku. dobrze ze byl pod reka i moglem udowodnic ze to nie moja wina. odkrecenie tego to wcale nie taka latwa sprawa bo dane polecialy do gusu usu zusu. przepraszam nie uslyszalem :/ grunt ze mam to za soba.
  1. photo tomaszglaz Chciało się jednego okienka, to mamy jedno okienko. Wystarczy fuckup urzędnika przy przepisywaniu wniosku i sprawa się komplikuje. Gdybyś, jak kiedyś, sam odwoził papiery do każdego urzędu, prawdopodobieństwo błędu byłoby niższe. Ot, innowacja. ;) [odpowiedz]
  2. photo nrm @tomaszglaz - kto chciał to chciał, ja zawsze mówiłem, że to ściema i mydlenie oczu. propaganda. ja zakładałem firmę w czasach kiedy musiałem w 2 tyg. wszystko obskoczyć i jakoś przeżyłem. Co więcej, to był tylko przedsmak tego co było później więc ja bym wolał pratyczne ułatwienia w prowadzeniu DG a nie pozorowane jednorazowe okienka, które tak na prawdę nie mają wiekszego wpływu na codziennie zycie przedsiębiorcy [odpowiedz]
  3. photo tomaszglaz @nrm - Dokładnie to samo miałem na myśli. Ja też zakładałem firmę lata temu, gdy nie było zmiłuj - papiery załatwiałem sam i od początku płaciłem pełny ZUS. Takze jestem zdania, że jedno okienko to pic na wodę i żadne ułatwienie - założenie działalności to dopiero wstęp do drogi przez mękę i akurat najprostszy etap całej zabawy w biznes. [odpowiedz]
  4.  
  • Promuj wpis: