Ładuję...
photo
Tak patrzę na ten szum, wszechobecne zapowiedzi dwójkowego pojedynku, role w jakich media obsadzają owych dwóch rywali i .... coraz mocniej przypominają mi się wybory 1990, kiedy to tylko dwóch się liczyło: Mazowiecki i Wałęsa. Ten pierwszy intelektualny, podpierany mocno przez gazetę i stowarzyszone media, taki co to "wypadało", ten drugi trochę wyśmiewany a trochę traktowany jako apokaliptyczne zagrożenie. Jako kwiatek do kożucha nie mający szans kandydaci lewicy i ludowców (Cimoszewicz, Bartoszcze), zwariowana prawica w osobie Moczulskiego i zagadkowy plankton Stan Tymiński. Oj było starcie Mazowiecki-Wałęsa, było, ostro szło...
Skończyło się drugą turą Wałęsa kontra Tymiński.
#wybory #prezydent
  1. photo Mekk Najzabawniejsze, że jakby tak chłodno popatrzeć, to w 2010 wcale to nie musiałoby być tak oczywiste. Jak ktoś lubi proeuropejsko, modernistycznie, z ignorowaniem cienia PRL a na doczepkę przystojnie i z odpowiednią dozą savoir-vivre, toć Olechowski i ładny, i wysoki, i trudno się spodziewać by w jakiejś ważnej sprawie myślał inaczej niż platformersi (w końcu, zresztą, PO zakładał). Jak ktoś woli z akcentem patriotycznym, odwołaniem do wartości, nie zapominaniem historii i krytycznym spojrzeniem na wyrosłe z przemiany ustrojowej układy polityczno-biznesowe, toć Jurek wykazał tu sporą wierność zasadom (aż po - bardzo rzadką w Polsce - umiejętność zrezygnowania z eksponowanego stołka gdy jego utrzymanie wymagałoby odeń zanegowania sprawy którą uważał za ważną).
    No, ale ja nie o tym chciałem, po prostu jakoś dużo mi się nasunęło podobieństw. [odpowiedz]
  2. photo Goorsky No właśnie to takie sterowanie i atut mediów w tej walce, z jednej strony klepią o demokracji a tak naprawdę sugerując rozwiązanie społeczeństwu decydują o wynikach. Całość działa tak, że te same media odwracają się potem od takich wyników i zrzucają winę na tępych obywateli... w razie gdyby wybrany ktoś nie spełniał ich oczekiwań. Chyba pozostaje jedynie edukacja obywateli i czekanie aż telewizyjne media zostaną zmarginalizowane na rzecz cyfrowych odpowiedników, gdzie miliony komentarzy czają się tylko żeby zachęcić i poodwiedzać kilka stronek kandydatów. [odpowiedz]
  3.  
  • Promuj wpis: