Ładuję...
photo
No cudownie. Właśnie zauważyłam, że autor książki z której sporo korzystam w pisaniu pracy magisterskiej bezczelnie przepisuje Ortegę tak jak gdyby to były jego własne słowa. Pół strony napisanej w ten sposób to już chyba nie przypadek?
  1. photo Negativna drugie pół strony też jest przepisane... [odpowiedz]
  2. photo kkarpieszuk witamy w realnym swiecie ;) jakis czas temu kolezanka rozpetala małą wojnę po tym, jak jej promotor przepisal jej prace magisterska i opublikowal jako wlasna ksiazke [odpowiedz]
  3. photo ksy @kkarpieszuk - Hmm.. ma do tego prawo. Więc tyle w temacie wojny. [odpowiedz]
  4. photo Negativna @ksy - nikt nie ma prawa do przypisywania sobie efektów cudzej pracy. nawet promotor. [odpowiedz]
  5. photo ksy @Negativna - A to ciekawe :) bardzo :) Szczególnie że uczelnia ma pierwszeństwo do tego co wymyślisz w ramach danej uczelni. W tym także do Twoich pomysłów, tekstów, tez, obliczeń itp. Właśnie na podstawie wielu prac magisterskich powstaje cała masa artykułów i innych prac naukowych z których zdobywają sobie punkty do proferury innych. Jeśli twierdzisz, że tak nie jest to zgłęb temat w sieci :) [odpowiedz]
  6. photo Negativna @ksy - ma prawo korzystać, jak najbardziej, ale musi zaznaczyć kto jest autorem. [odpowiedz]
  7. photo kkarpieszuk @ksy - otoz tak jak napisala @Negativna . Promotor ukrald jej tekst i podpisal swoim nazwiskiem. Wszystko slowo w slowo, tabelki, wykresy i nigdzie zadnego wspomnienia ze jest to napisane przez kogos innego. [odpowiedz]
  8.  
  • Promuj wpis: