- Ty coś ćpałaś? - zapytał troskliwy tatuś
- Yyy... Hm... No kung fu chyba ;]
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
tylko człowiek w pełni akceptujący siebie może dobrze zyć. Może w pełni współpracować z innymi ludźmi.
.
Kłamstwo, nie ważne czym umotywowane, jest przejawem braku akceptacji swojego życia, a co za tym idzie brakiem akceptacji siebie. Jeśli ktoś akceptuje swoje życie, nie ma potrzeby żeby kłamać.
.
Bo należy mówić 'Tak-Tak, Nie-Nie'. Bo jak zaufać komuś, kto sam sobie nie ufa? Szczerość zawsze jest najlepszą opcją. Bo po co udawać. W jakim celu? Dla jakiego skutku?
.
.
.
Zaakceptować siebie. Przyjąć swoje życie takim, jakie jest. Nie bać się Prawdy. Nie kłamać. Nie pragnać tego, czego nie mamy. Nie odrzucać tego, co zostało nam dane.
.
Cel: odnaleźć siebie.
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
Żeby tylko udało mi się zebrać Owoce...
Włodek chyba właśnie wpadł na listę moich autorytetów obok mojego taty, św. Franka i Brucea Lee. 52letni młodzik, z którym grałam w bilarda do 2:30. Określenie Mądry jest tym, na co w pełni zasługuje. Chcę go jeszcze spotykać. I to jak najczęściej. Bo rzadko poznaje się tak genialnych ludzi...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
Wiem, że to jest puste. Że chcę z nim być żeby z nim być. Żeby Z KIMŚ być.
.
Guzik prawda. Chodzi o to, ze ja chcę do niego coś czuć. I nie jest mi aż tak całkiem obojętny. I naprawdę wierzę w to, że będzie z tego coś więcej.
.
Bo widzę już 'postępy' a to świadczy o tym, że może to tylko kwestia czasu. Już uśmiecham się patrząc na jego zdjęcie. Wyobrażam sobie 'buzi' na pożegnanie. I usilnie szukam pretekstu, żeby w końcu się z nim spotkać :)
.
Bo to jest tak, że czasem czuje się taką 'iskierkę' od pierwszego wejrzenia. A czasem trzeba najpiew trochę ze sobą pobyć...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
Ale ja cały czas wierzę, że to się rozwinie. Przecież z Gugowym było to samo. Twierdziłam, że nic nie czuję, a potem...
.
Spróbuję. Muszę spróbować, bo inaczej się nie przekonam...
.
A jeśli za jakiś czas stwierdzę, że to na pewno nie to...
No cóż. Ludzie się schodzą i rozchodzą. To przecież normalne, prawda?
.
Przecież jeśli bym za każdym razem rezygnowała, bo nie byłabym pewna, to nigdy bym z nikim nie była...
.
... tak jak do tej pory.
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
Tylko dlaczego Łukasz tego nie ma?
.
I dlaczego pomimo to chcę spróbować, wciąż wierząc, że coś z tego może być?
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
- No bo porównuję to, co jest teraz to tego, co czułam do tego kumpla Gugi. Nie mogę nie porównywać. I to...
- Ale on i Łukasz to są dwie różne osoby. Więc...
- Ale JA jestem ta sama! I kiedy widzę, że tam to wszystko było, a tu nie ma nic...
.
Nie wchodzę na gadu czekając aż w końcu napisze. A nawet odwrotnie. Siedzę na niewidoku ŻEBY nie pisał. Nie czekam z utęsknieniem na sms. Nie tęsknię za nim, nie szukam pretekstu, żeby się z nim spotkać. Kiedy szedł blisko... okej, chciałam, żeby mnie złapał za rękę, objął... ale nie aż tak, jak wtedy, kiedy 'byłam' z kumplem Gugi. Nie przechodził mnie taki 'prąd' kiedy przez przypadek nasze ręce, kolana, barki się spotkały...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
Istotne jest, że wpadłam mu w oko. I z tego co się orientuję w serce też.
.
Zależy mu. Nakręcił się. I chce o mnie walczyć...
... a ja w sumie nie mam zamiaru mu w tym przeszkadzać. A nawet więcej. Po dłuuugich przemyśleniach doszłam do wniosku, że chcę z nim być. Nie wiem czym jest to, co do niego czuję. Czy w ogóle coś do niego czuję...?
.
Ale wiem jedno. Jeśli nie spróbuję, to nigdy się nie przekonam. I sobie tego nie wybaczę. Więc...
.
.
"Take my hand tonight
Let's not think about tomorrow"
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
A tu się dziś dowiedziałam, że mogę stracić marzenia i sens życia.
Ratuje mnie tylko to, że nie ma nic pewnego. Że może to tylko podejrzenie, które zostanie wykluczone po następnych badaniach...
A na razie pogodziłam się z myślą, że na zawody nie pojadę. I zostaje mi nadzieja, że jednak nie stracę przyszłości...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
- Na pewno? Naprawdę chcesz wyrzucić go ze świadomości? Tak, jakbyś nigdy go nie poznała?
- ...
- Chcesz tego?
- To jest bez sensu. Nie wolno mi o nim marzyć. Nie wolno mi chcieć się z nim skontaktować.
- Naprawdę tego chcesz?
- Nie. Ale tak będzie lepiej...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
Serce mówi: 'NAPISZ!'
Rozum: 'NIE! Bo on nie bywa w twoim mieście. Bo ta odległość przekreśla szanse. A on miał pecha do dziewczyn. Nie wolno ci do niego pisać, bo jeśli przez przypadek wziąłby to za coś więcej, to tylko byś pogorszyła jego stan. Bo ta odległość wyklucza ewentualny związek.'
.
.
.
A jego twarz wciąż mnie prześladuje...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
Najpierw kumpel Gugi. Teraz, kiedy już wiem, że z układu 'tylko kumpel' już nigdy nic innego nie powstanie, pojawił się Sroka.
Na imprezę do kumpla szłam w sumie bez intencji kręcenia z kimkolwiek. Ale pojawił się on.
Czemu wpadł mi w oko? W pierwszej kolejności pewnie włosy. Idealne.
A potem się udało porozmawiać. Tak w cztery oczy, o wszystkim.
A potem zmył się po dwóch godzinach. A w mojej głowie został jego uśmiech. Taki lekko przekrzywiony w jedną stronę. I ten błysk w oku. Iskierka. I wiem, że jakby zaproponował zrobienie czegoś głupiego, to za tą iskierką bym poszła. No, może z paroma wyjątkami ;p
Czasem ktoś wpadł mi w oko, a potem tylko pamiętałam tak ogólnikowo jak wyglądał, zazwyczaj ze zdjęć. A jego twarz mam cały czas przed oczami. Ten uśmiech. I ten błysk w oku...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
A ja się zgodziłam.
.
I wiem, ze cały czas mam w nim dobrego kumpla. Może nawet coś w kierunku przyjaciela.
.
Jeśli nic do niego nie czuję, to dlaczego tęsknię? Dlaczego uśmiecham się zawsze, jak dostaję od niego sms?
.
Dlaczego nie chcę mieć innego? Nie chcę zakochać się w kimś innym? Flirtować z kimkolwiek innym?
.
Dlaczego potrafię myśleć tylko o nim?
.
.
.
Potykając się można się nawet połamać...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
13:58:36 guga:
[fragment jej rozmowy z 'nim']
13:59:19 guga:
a myslalam ze to kobiety sa skomplikowane
14:03:59 flittka:
a wiesz co jest najlepsze? że ja mogłabym napisać ci słowo w słowo to, co on.
[...]
14:18:12 flittka:
on ma tak jak ja. jest moment, że wydaje mu się, że wie, co myśli i czuje, że to w gruncie rzeczy jest to proste, że dobrze wie, czego chce. ale im bardziej wie, tym więcej wątpliwości powoli zaczyna do niego się dobijać. i potem nie wie już nic. bo im dłużej o nich myśli, tym bardziej nie wie, co czuje, a czego nie. i czym jest to dziwne coś siedzące w jego głowie. dostrzega w sobie sprzeczne myśli, nie może doszukać się ich sensu. i nic już nie jest proste.
14:19:38 flittka:
hm. dlaczego piszę 'on', opisując, co JA czuję?
14:21:07 flittka:
coś mi się wydaje, ze ani ja ani on nie mamy pojęcia czego chcemy, co czujemy, jak to wszystko rozumieć...
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
.
ja też chyba wiem, jakiego układu bym chciała. ale byłoby to trudne. i wymagało od nas samo i wzajemnej kontroli. żeby nie pójść za daleko.
.
brak uczucia, ale chęć bycia blisko. z tego nie ma dobrego wyjścia. każde wiąże się z pewnego rodzaju bólem, poświęceniem.
.
będziemy musieli zadecydować, czego chcemy. którą drogę wybieramy. razem. postawić sprawę jasno. określić reguły, wyznaczyć granice.
.
ale czy jest w ogóle możliwe, żebyśmy byli szczęśliwi?
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
anakh oby ta miłość była rozsadna:)) [odpowiedz]
i mojego dotychczasowego życia.
.
Zaczęło się jak zawsze. Muśnięcie ręki, przypadkowe dotknięcie kolanami... potem oparcie głowy na ramieniu w bliżej nieznanym celu. Ale...
...tym razem pił
...Guga go podpuszczała
...było zdecydowanie więcej czasu
.
No i... było fajnieeeeeeeeeeeeeeeeeee <3
.
Mój. I tylko mój. Chociaż się nim dzieliłam z Kinią, tylko mnie trzymał za ręce. Tylko mnie obejmował. Tylko ja czułam tak ciepło jego twarzy. To ze mną spędził te 3 godziny półsnu będąc cały czas tak blisko.
.
To trzymanie za rękę rano...
To jak przytulił na pożegnanie. Nie ja jego. On mnie.
To 'do zobaczenia' rzucone lekko, ale z przekonaniem.
.
I wiem, że nie będziemy się spotykać w innych okolicznościach niż u Gugi. I mi to pasuje. Chcę takiego układu.
.
Chociaż za nim tęsknię. Za jego ciepłem, dotykiem...
.
.
Nie. Za czyimkolwiek ciepłem. Za czyimkolwiek dotykiem.
.
Potrzebuję kogoś, kto będzie mnie przytulał.
Potrzebuję miłości.
.
...
.
Potrzebuję chłopaka.
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
anakh fajne!
.
bo nowa znajomość to jest to:
chciałabym to spróbować - ja też - no to chodź - O.O ?? - no chodź! - no ok. ale ty, nie ja - [...] - to jest fajne! ;D
.
A&M:
doping obustronny
ukłon. podanie ręk... a guzik, chodź w objęcia .
-'no bo wygrałaś'
- ?? ... ! ... [skacze] - ej, ale cieszyć się będziesz jak to ogłoszą, na razie o tym nie wiesz
- no wieeeeem :] [skacze już tylko w duchu, ale szczerzy wszystkie zęby w dalszym ciągu]. No powiedzmy że się cieszę, bo nie muszę robić[...] ;P
.
K:
"pomści Kr"
Co z tego, że nie od nas? ale nasz chłopak! I trzeba mu kibicować ;D
Co tam, że przegrał. Dla nas i dla wszystkich, którzy się chociaż trochę znają jest zwycięzcą!
Dajeeeesz K!
[brawa] no! ;D
.
.
Tak, tak, tak!
Aż chcę się wcisnąć "Lubie to!" przy dzisiejszej dacie ;D
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
Ładuję...
