Jeea! zaliczyłem jeden z elementów lekkiej atletyki - trójskok. Ledwo, ale zaliczyłem, dzięki Bogu. Na zaliczenie trzeba było skoczyć 11 m i zachować odpowiednią technikę skoku. To przez niego codziennie chodziłem obolały z powodu bólu okostnej piszczeli. Nareszcie koniec mordęgi z trójskokiem. Ależ ulga ;) Chwała Bogu! #AWF