Me serce bije i tak jak kruche szkło jest wciąż mój los, mój los.Perfekcyjne cięcie i akuma zniknęła w powietrzu. Z gracją opadłam obok Laviego. Strzepnęłam mu pyłek z munduru. Dezaktywowałam innocence. Uśmiechnęłam się. Odwzajemnił gest. Przyglądał mi się uważnie.
Rozdział 6.W salonie było nie do wytrzymania. Tak głośno ktoś włączył płytę. Carlos Santana. Panowie grali na wyimaginowanych gitarach. W wejściu pojawiła się Suome w koszuli nocnej i niedbale zarzuconym szlafroku.
guilty, guilty i feel so empty, empty you know how to make me feelObudziłam się tak jak zwykle. Czyli wcześnie. Lavi mówi, że to spartańska pora. Jednak ma to swoje zalety. Przede wszystkim spokój i ciszę. Nie czułam już wczorajszego zmęczenia.
Rozdział 5.„Po koncertach w Austrii i Szwajcarii przyszedł czas na podbój Niemiec. Tu od początku był problem. Trasa do ostatniej chwili stała pod znakiem zapytania.
Do nieba nie chodzę, bo jest mi nie po drodze Teraz jestem tu Co ma być to będzie Niebo znajdę wszędzie, gdy zabraknie tchu...Dublin. Ośrodek ruchu narodowowyzwoleńczego, który podnosił się po klęsce głodu. Było tu niebezpiecznie zarówno dla mieszkańców, jak i obcokrajowców. Zwłaszcza Anglików.
Za mało jest Cudownych chwil By bać się tych Pozornie złych Czy spadnę w ciemną otchłań Jak głaz jak głaz Czy też na niebo wzlecę Jak ptak jak ptak?Ocknęłam się w Sanatorium. Przy oknie stał Komui. Uśmiechnął się do mnie. Powoli się podniosłam. Nie czułam już ucisku na płucach, ale to nie znaczy, że wszystko jest w porządku.
Rozdział 4.Minęło trzy dni. Suome powoli wracała do życia. Dzieliła się obowiązkami z gośćmi. Lintu często wychodził z psami. Pozostałych trochę to dziwiło, ale zaakceptowali ten fakt. Wyglądało to tak jakby zawsze tu mieszkali.
Podnieś głowę jeszcze raz Tak jak zawsze chciałeś, zacznij żyć Nie uciekaj-to nie czas Zobacz siebie w skale-idźMój areszt domowy się skończył. A szkoda. Było nawet miło. Lavi zachowywał się grzecznie. Przynosił mi książki ze skandynawskimi mitami z...
a glance to my eyes, deep within reveals this worn-out warrior's mindNie zeszłam na kolację. Leżałam nieruchomo. Łzy płynęły mi po policzkach. Czekałam na noc. Niech wszyscy zasną. Niech ten cholerny dzień już się skończy. Chcę go zapomnieć.
Just washing it aside All of the helplessness inside Pretending I don't feel misplaced It's so much simpler than changeSiedziałam zamyślona nad talerzem. Już drugi dzień unikałam zestawu Kanda + sala. Na razie dobrze mi to szło. Nie przebywałam dł...
Więzi cz.1Wyobraźmy sobie, że egzorcyści mają wolne i mogą spędzić jeden dzień wakacji, gdzie chcą. Pod tylko jednym warunkiem: pojadą razem. Jeden dzień bez akum, niebezpieczeństw, zła.
You don't know me Don't ignore me You don't want me there You just shut me out You don't know me Don't ignore me If you had your way You'd just shut me up Make me go awaySiedziałam na parapecie w pustej świetlicy. Wszyscy mieli swoje zajęcia....
Rozdział 3.Aki tymczasem wszedł do salonu. Lintu bezmyślnie przerzucał kanały telewizyjne. Większość i tak była polskojęzyczna. Pauli zaś gmerał coś przy laptopie. Atmosfera nie była przyjemna. Dopiero po chwili zauważyli perkusistę.
Nie poddam się Dopóki wiara napędza mi krew, Bo ufam że jest w tym sens...Upadłam pod kolejną iluzją. Po twarzy ściekła mi kolejna strużka krwi. Każdy mięsień krzyczał o odpoczynek.- Wstawaj.
Uciekać jest najłatwiej chociaż nie masz gdzie wszędzie pełno Twoich miejsc jeszcze jesteś z namiPoczułam powietrze w płucach. Było słodkie. Żyłam. Znowu się udało. Powoli otworzyłam oczy. Pokój był oświetlony promieniami słońca. Zobaczyłam rudą czup...
Rozdział 2.„Nie mogłabyś nic zrobić” - te słowa dźwięczały w jej głowie, a serce biło pełnym bólu rytmem. Aki próbował ją jakoś pocieszyć, sprawić, że poczuje się lepiej, zaakceptuje fakt śmierci Syriusza.
Na pewno mamy powód, powód, aby trwać, powód by się poddać i by opierać sięNiespodziewanie wrócił Socalo. Dzień później Kanda. Jego misja nie powiodła się. Był wściekły z tego powodu, więc łatwo było go sprowokować do walki. Wykorzystywałam to nawe...
Rodział 1.Za oknem trwał ciepły wrześniowy dzień. Niedaleki las z dnia na dzień coraz bardziej przypominał kolorową mozaikę. Część liści już opadło, tworząc wielobarwny, szeleszczący dywan.