- #codility na stronie głównej #hackernews. Nice. http://rdir.pl/3bmpv

- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
szopa @13marcin - "szybko, mamy dziesięć minut na napisanie algorytmu, w przeciwnym razie wybuchnie bomba! i musi działać liniowo, bo jak będzie kwadratowo to nie zdążymy wszystkich ładunków rozbroić!" - póki co nie miałem zbyt wiele takich sytuacji w swojej (niezbyt długiej, co prawda) karierze :P A tak bardziej na poważnie, to jest jeden ficzer dzięki któremu użyteczność codility wzrosłaby dla mnie bardzo mocno, mianowicie zadania postaci: "ten kod miał robić to i to. niestety, nie działa poprawnie. popraw go tak aby działał dobrze" - to już dużo bardziej sprawdza kryteria na podstawie których oceniłbym potencjalnego pracownika. oczywiście, takie zadania bardzo trudno przygotować i mierzenie wyników uczestników może być trudne (bo prędkość działania jest nieistotna). [odpowiedz]
-
13marcin @szopa - ciekawy pomysł, i chyba nawet wykonalny - zgłębimy temat, dzięki :) [odpowiedz]
-
jakacki @szopa - dzięki za feedback; ciekawy jest pomysł na ficzer "to i tamto nie działa, popraw by działało", będziemy na pewno kombinować w tym kierunku. W pewnym zakresie już go realizujemy podając (a) wynik kompilacji (dzięki czemu masz pewność, że nie zaliczysz wpadki na takiej głupocie jak zgubiony średnik) oraz (b) poprawność działania na teście przykładowym (żeby ograniczyć szanse wpadki np. na zapomnianym "return", mylnym zrozumeniu treści itp.). [odpowiedz]
-
Mekk Mechanizmy testowania kodu (przynajmniej wyniku i czasu) ma pl.spoj.pl
Wyforkowali ostatnio też cuś, czego jeszcze nie obejrzałem - scarky.com
[odpowiedz]
-
szopa @jwr - jeśli rekrutacja programisty jest ciężkim kawałkiem chleba, to rekrutowanie tech leada (i w ogóle na jakiekolwiek stanowisko kierownicze) wydaje się być o rząd wielkości trudniejsze. jedyne, co mi przychodzi do głowy to długie rozmowy, referencje wspólnych znajomych, czytanie starego kodu z projektów open source: czyli same rzeczy, które są kosztowne i czasochłonne. i zapewne zupełnie nie skalują się przy firmie takiej jak #Google. [odpowiedz]
- pokaż wszystkie komentarze
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
Mekk Kiedyś próbowałem się bawić topcoderem, skończyłem pisząc w emacsie i robiąc copy&paste. [odpowiedz]
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
szopa @marcinkaszynski - nie zgadzam się. choć zadawanie problemików algorytmicznych jest jak najbardziej sensownym podejściem przy rekrutacji, to codility ocenia trochę nie to co trzeba. bo w tych problemikach tak naprawdę nie chodzi o uzyskanie poprawnych odpowiedzi, a o możliwość ocenienia sposobu myślenia kandydata i jego podejścia do rozwiązywania problemów. a codility raczej nie będzie potrafiło rozróżnić off-by-one error od poprawnego składniowo chaosu. wreszcie, rekrutacja jest procesem na tyle krytycznym, że nie należy na nim oszczędzać. choć oczywiście lepiej nie przedobrzyć. proces rekrutacyjny w Google jest na tyle uciążliwy dla uczestików, że odnosi się wrażenie braku szacunku wobec kandydatów... [odpowiedz]
-
szopa @ms - w zaparte po filozoficznemu? ślicznie... [odpowiedz]
-
Mekk Kluczowe zdanie jest przecież na głównej stronie. Cytuję: HR specialists with no technical background use Codility for screening technical skills of programming job candidates.
I wszystko jasne. [odpowiedz] -
Mekk (a znając USA, jeśli tool się upowszechni, to pojawią się bryki i szkolenia z przechodzenia codility) [odpowiedz]
-
szopa flaker.pl/...lem-sobie-sprawe-ze-codil...
[odpowiedz]
- pokaż wszystkie komentarze
Ładuję...










