czwartek 25 lutego
środa 6 stycznia
Czemu:
- nikt nie opakował jeszcze Spring'a w kilkanaście prostych aplikacyjek do: logowania / uprawnień / cache - wszystko ładnie w #AspectJ, w postaci dekoratorów metod?
- nikt nie napisał porządnego mechanizmu do obsługi formularzy, najlepiej przygotowanego do użycia z obiektami hibernate?
- #hibernate ma tak długi learning-curve, że nawet przy nowych projektach raczej nie decyzujemy się już na jego wykorzystanie, mimo oczywistych zalet, i klepiemy zapytania w czystym JDBC (ewentualnie w springowych jego ulepszaczach) jak nasi ojcowie?
Ogólnie: czemu nie ma Django-Spring, czyli połączenia zajebistej generyczności Springa z zajebistą prostotą #django?
O ile łatwiej i przyjemniej kodowało by się wtedy dla korporacji -- ciężko przeszacować.
#małedramaty
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
Thotep Java-pain. Nie zazdroszczę. Choć sam siedzę teraz po uszy w duuużej aplikacji Grails/Groovy/Java i nie sądzę, żeby ktoś chciał się ze mną zamienić. [odpowiedz]
-
michuk No nie mogę zrozumieć jak to jest, że Java ma tyle funkcji niedostępnych gdzie indziej, szczególnie przydatnych w korporacjach właśnie, gdzie wszystko trzeba ze wszystkim integrować, a ciągle nie ma podstaw, umożliwiających wygodne tworzenie frontendów webaplikacji. Niby wszystkie f-cje takiego django mają tu swoie bardziej zaawansowane odpowiedniki, ale jak przychodzi co do czego, nie używa się ich i wynajduje koło na nowo i na nowo. Jak widzę kod sprawdzający, czy użytkownik jest zalogowany w ciele metody, czy całe struktury klas służące tylko prostemu mapowaniu obiektów na relacje to wysiadam. [odpowiedz]
-
michuk @cysiek10 czytałem juz o tym kiedyś ale jakoś nie podekscytowało mnie na tyle, żeby się zabrać za testy. [odpowiedz]
Ładuję...

