czwartek 22 lipca
Trwają ostatnie testy przygotowywanej od wielu miesięcy Platformy Ochrony Wydawców oraz Dystrybucji Plików na Chomikuj... #MojePrzemyślenia #Polska #Chomikujpl #PiractwoWSieci #PrawaAutorskie

- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
wtorek 6 lipca
Czytaj całość na Antyweb.pl
#MojePrzemyślenia #Polska #Chomikujpl #PiractwoWSieci #PWN
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
Czytaj całość na Antyweb.pl
#MojePrzemyślenia #Polska #Chomikujpl #PiractwoWSieci #PWN
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
anakh dodałem tego flaka do historyjki:Czy Prawo u nas istnieje..?
piątek 16 października
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
-
dottore @tomaszs, zgadza się - nie wszyscy piracą, ale dyskusja jest o tych, co piracą i jednocześnie potrafią się oburzać na łamanie własnych praw autorskich. Jak @hazan słusznie zauważa, takich osób jest wiele. Pewnie sam Hazan się do nich zalicza - bo inaczej skąd ten wpis? :) - ale nie chodzi o pokazywanie palcem (do mnie też można by się przyczepić). Chodzi o przyczynę tej niekonsekwencji a wrzucenie zjawiska do szerokiego worka pt. hipokryzja wydaje mi się spłyceniem problemu.
Prawnie problemu w zasadzie nie ma - każde wykroczenie jest wykroczeniem i nie ma tu żadnego usprawiedliwienia, po prostu oddajmy się w ręce wymiaru sprawiedliwości ;)
Problem istnieje na płaszczyźnie moralnej. Każdy, nawet przestępca, kieruje się pewnymi zasadami i każdy dąży do tego, aby te zasady były spójne. Brakiem konsekwencji w postaci "ja ukraść, dobrze; mi ukraść, źle" - umówmy się - nikt się nie będzie szczycił. Taki brak stałości zasad jest powszechnie uważany za słabość, niezależnie od środowiska.
Dlate... [odpowiedz] -
dottore Dlatego wyjścia są dwa. 1) Ogólna zasada jest rozbita na mniejsze w taki sposób, że udaje się uniknąć sprzeczności na bardziej szczegółowym poziomie rozważań. 2) Korzyści z łamania własnych zasad są tak duże, że potrafimy przymknąć na nie oko i przełknąć dyskomfort wynikający z ich złamania oraz ryzyka, że ktoś nas nazwie hipokrytą.
Rozważając pierwszą hipotezę warto, moim zdaniem, przyjąć perspektywę promowaną przez środowisko creative commons i rozbić problem bezprawnego/prawnego wykorzystania cudzego dzieła na cztery mniejsze: uznania autorstwa, użycia komercyjnego, wykorzystania do utworów pochodnych i udostępnienia na tych samych warunkach. Szybki rzut oka na stronę creativecommons.pl/...e-praw-autorskich-creativ...
i okazuję się, że większość piratów w sposób intuicyjny stosuje się do następującego zestawu reguł: uznaje autorstwo dzieła, nie używa go komercyjnie, nie wykorzystuje do utworów pochodnych i udostępnia utwór na tych samych warunkach na jakich go otrz... [odpowiedz]
-
dottore Szybki rzut oka na stronę creativecommons.pl/...e-praw-autorskich-creativ...
i okazuję się, że większość piratów w sposób intuicyjny stosuje się do następującego zestawu reguł: uznaje autorstwo dzieła, nie używa go komercyjnie, nie wykorzystuje do utworów pochodnych i udostępnia utwór na tych samych warunkach na jakich go otrzymało (p2p). Jeśli w ten sposób zdefiniować zasady moralne "pirata", to w postawie blogera, który ściąga nielegalne mp3 i jednocześnie oburza się na kopiowanie jego wpisów na farmach seo nie ma sprzeczności (farmer seo łamie zasadę niekomercyjności). Taki bloger nie jest hipokrytą, bo stosuje ten sam zestaw zasad wobec praw autorskich dla siebie jak i innych. Łamie prawo, ale to inna sprawa - która nie ma bezpośredniego przełożenia na moralny problem hipokryzji.
Celowo pominąłem jeszcze jeden wątek. Nawet perspektywa CC zakłada, że autor ma prawo dysponować własnym dziełem jak chce. Tzn wcale nie ma obowiązku udostępniać dzieła na takich zasadach... [odpowiedz] -
dottore Tzn wcale nie ma obowiązku udostępniać dzieła na takich zasadach jakie większości piratów wygodnie jest respektować (uznanie autorstwa, niekomercyjny użytek, no derivative works, share alike). Ma zdecydowanie prawo wymagać zapłaty za korzystanie ze swojego dzieła i powinniśmy to uszanować. Ale często nie szanujemy, z różnych względów, które pewnie tłumaczą naszą skłonność do takiego postępowania (finanse, wygoda, chęć bycia na bieżąco). Owe względy, choć zapewne ważne, nie eliminują jedna sprzeczności w naszych zasadach. Bo z jednej strony mocno pilnujemy własnego prawa do dysponowania dziełem a z drugiej łamiemy to prawo u innego autora. I w tym miejscu mamy do czynienia z hipokryzją.
Co ciekawe tej hipokryzji nie wyeliminują regulacje prawne, które prędzej czy później będą musiały określić na ile autor może dysponować własnym utworem. Sprawa dotyczy naszych przekonań, a nie sądzę, żeby ktoś zgodził się ze stwierdzeniem, że nie ma prawa dysponować własnym utworem jak mu się podoba - n... [odpowiedz] -
dottore Co ciekawe tej hipokryzji nie wyeliminują regulacje prawne, które prędzej czy później będą musiały określić na ile autor może dysponować własnym utworem. Sprawa dotyczy naszych przekonań, a nie sądzę, żeby ktoś zgodził się ze stwierdzeniem, że nie ma prawa dysponować własnym utworem jak mu się podoba - nawet jeśli takie prawo zostałoby wprowadzone. Żadne zmiany prawne nie wyeliminują moralnego problemu i dlatego do tej pory nie zostały wypracowane regulacje satysfakcjonujące wszystkich. Sprzeczność jest immanentna.
Jedynym rozwiązaniem problemu jest dobrowolne udostępnianie przez większość autorów swoich dzieła na zasadach CC. Inaczej mówiąc, jedyna szansa na trwałe rozwiązanie problemu w tym, że uwalnianie muzyki i filmów jest dla twórców opłacalne. Wtedy nie będzie potrzeba tworzyć żadnych regulacji. Jeżeli opłacalne nie jest, czeka nas rozwój technologii zabezpieczających przed piractwem. imho. [odpowiedz] - pokaż wszystkie komentarze (19)
piątek 17 lipca
- dodaj komentarz
-
oceń wpis
- linkuj
- dodaj do historyjki
Ładuję...
